środa, 30 grudnia 2009

O tożsamości.

Mój Syn uzyskał świadomość swej osoby!
Na pytania ogółu zaczynające się od "kto...?" odpowiada - "ja!"
I nie jest to zwykłe "ja", jest to "ja" świadome swej wartości...
Takie "ja" ze wskazaniem!
Pytam na ten przykład: " kto usiadł na mamusi krzesełku?"
A On celując paluszkiem w okolice swego żołądka odpowiada z dumą: "ja!" i obdarza pytającego - (w tym wypadku mamusię pozbawioną miejsca siedzącego) - czarującym uśmiechem.
Niestety ostatnio przy czytaniu książeczki o kotku, na pytanie "kto tu tak napsocił kotkowi?", mój syn również odpowiedział "ja!"
Zaczynam się obawiać, że jeszcze umiejętnie podpytany przyzna się do jakiś strasznych rzeczy i ja będę odpowiadać, bo wszak On nieletni jest...

czwartek, 24 grudnia 2009

poniedziałek, 14 grudnia 2009

O uczuciu.

No i zakochał mi się Syn!
Wcale nie przeszkadza mu prawie dziewięcioletnia różnica wieku (na Jego niekorzyść), ani to, że obiekt uczuć traktuje Go jak młodszego brata przyjaciółki.
Nic to...
Na razie w ramach okazywania afektu strasznie się popisuje albo siada obok wielbionej i mówi "cieś".
W sumie urocze, ale co będzie potem...

piątek, 11 grudnia 2009

O kołysankach.

Tak mnie ostatnio naszło na wspomnienia kołysankowe.
W życiu miałam do czynienia z trójką dzieci kołysankowych - Siostrą, Córką i Synem.
I każde z nich miało inne zainteresowania kołysankowe...
I tak na przykład moja Siostra miała niezrozumiały sentyment do strrrasznie nudnej kołysanki o lali.
I musiałam jej tę nudę przerażającą śpiewać w kółko i w kółko, i w kółko...
Moja córka dla odmiany potrzebowała odmiany i nie mogłam w żadnym wypadku zaśpiewać jej dwa razy tej samej kołysanki na jednej sesji usypialniczej.
A tymczasem mój Syn żąda na dobranoc piosenek o autobusie, pociągu, samolocie, koniu czy też samochodzie robiącym "ijoijo"
I o ile z koniem, autobusem i pociągiem sobie poradziłam, bom dzielna, to kołysanki o "ijoijo" nie znam!
Ktoś ma jakiś pomysł może?

środa, 2 grudnia 2009

O spadaniu

Dialog poranny (dla niewtajemniczonych : mój Syn zamiast "tak" mówi "o").
Dziś rano stoi na krześle, mówię do niego:
- uważaj bo spadniesz...
na co On oczywiście spada!
Pozbierał się z podłogi i biegnie do mnie...
I tu następuje interesujący dialog...
- spadłeś z krzesełka?
- o
- i się uderzyłeś?
- o
- i cię teraz boli?
- o
- i znów wejdziesz na krzesło?
- o

Pozostawiam to bez komentarza...