sobota, 30 października 2010

O sprzątaniu.

Ja : Niko, posprzątaj zabawki.
Niko : Mamusiu, ty brziko mółiś mi chiba, ty zua chiba.

I jak ja mogę kazać dziecku sprzątać jeśli wychodzi wtedy moja zua natura?

czwartek, 28 października 2010

O czasie.

Brakuje mi czasu.
Strasznie.
I na wszystko.
Ale wczoraj udało mi się wyekspediować zapałczane pudełko do mojej zapałczanej pary.
Poleciało sobie prosto na Śląsk.
I mam nadzieję, że szybko tam doleci.
I, że się spodoba. ;)

środa, 27 października 2010

O katarze.

Niko : Mamusiu ja mam katal. Silop nie. On brziki i ośtly. Ale mam katal!
I wszystko jasne...


Dla niewtajemniczonych :
katal - katar
silop - syrop
brziki - brzydki
ośtly - ostry

Śniadanko.

Rano.
Ja (stojąc przed lodówką) : Niko jaką chcesz kanapeczkę?
Niko : Nie mamusiu. Ja mały dzidziuś. Ja nie jem, ja piję mleczko...

środa, 13 października 2010

Album dzidziusiowy.

Wspominany już album dla dzidziusia.
A raczej dla rodziców tegoż, jako, że dzidziusiowi na tak wczesnym etapie rozwoju jest raczej wszystko jedno.
Mam nadzieję, że się spodoba.


Przód :




Środek :










Tył :




wtorek, 12 października 2010

Że żyję.

Jestem tu nadal.
I żyję...
I nawet coś robię.
Ostatnio na przykład zrobiłam album dla dzidziusia, który niedługo pojawi się na świecie.
Różowo - niebieski, w kształcie kwiatuszka, bo to dziewczynka ma być.
Zdjęcia następnym razem, bo mi strasznie teraz czasu brak.

Łapaczo.

Mój Mąż (w nastroju zabawowym) : Zaraz sobie kogoś tu złapię...
Niko : Nika złap tatusiu!

poniedziałek, 11 października 2010

Takie tam.

Zastanawiam się dlaczego miast miotać się w popłochu i rozważać co spakować do walizki/walizek siedzę sobie i grzebię w necie...
Zapewne ma na to wpływ fakt, że laptop można eksploatować wszędzie, a pakować należałoby się na górze a mnie się tam jakoś nie chce iść...
A może chodzi o to, że prawdę mówiąc sama nie wiem co mam ze sobą zabrać...
Biorąc jednak pod uwagę, że jedziemy w niedzielę rano może jednak należałoby ruszyć... się.
I obawiam się, że jeśli nie znajdę jakiś "strasznie ważnych rzeczy do zrobienia" to będę musiała wymyślić co chcę zabrać i to wymyślone włożyć do walizki.

A tymczasem muszę iść do kunki - jak mówi mój Syn, a to znaczy, że znów się odwlekło.
Bo ja się okropnie nie lubię pakować!

sobota, 2 października 2010

Dialog poranny.

Ja : Niko, chodź się ubrać.
Niko : Mi zimno?