sobota, 31 grudnia 2011

Na koniec.

Na koniec roku proponuję zimowe calineczki na wymianę u SP ;)




W pudełeczku, przed wylotem:



Moje poleciały do Aki a do mnie przyleciały takie - można je powiesić na choince ;)

wtorek, 27 grudnia 2011

niedziela, 25 grudnia 2011

sobota, 24 grudnia 2011

piątek, 23 grudnia 2011

czwartek, 22 grudnia 2011

niedziela, 18 grudnia 2011

ATC w kratkę.

ATC z wymiany u Scrapujących Polek.
Miało być w kratkę... to są sukienki w kratkę w szafie ;)



P.S. Teraz jestem w miarę na bieżąco mogę kończyć pakowanie i jechać do Polski ;)

Podróżnie.


sobota, 17 grudnia 2011

Na wylocie...

Prezenty spakowane...
Walizki stoją karnie w szeregu...
Teraz tylko pozostaje umieścić to w samochodzie i wioooo do Polski.
A potem to już tylko same atrakcje ;)

Tagowo.

Tym razem w Craft Artwork padło na czarny lub szary kolor.
Ja zrobiłam i czarnego i szarego taga, a co, kto bogatemu zabroni ;)

To teraz już nie przedłużając - szary :



I czarny:




Cytaty tradycyjnie - Osiecka.

piątek, 16 grudnia 2011

Jedyny, prawdziwy Mikołaj.

ATC na wyzwanie u Scrapujących Polek.
Miało być z Mikołajem... no to jest!
Z jedynym, prawdziwym, moim prywatnym synkiem, Mikołajkiem ;)

wtorek, 13 grudnia 2011

Guzikowe calineczki...

... czyli wymiana na Scrapujących Polkach.
Tak wyglądają te przygotowane przeze mnie:



Tu już w pudełeczku:



Niestety do mnie nic nie przyleciało...
Zaginęło nikt nie wie gdzie...

To już 36 lat... wszystkiego ;)


poniedziałek, 12 grudnia 2011

Po raz pierwszy...

... Wojtuś został z ciocią, a mamusia poszła do pracy.
Jak widać bawimy się świetnie:



niedziela, 11 grudnia 2011

Pudełko Kolażowe II

Przyleciało do mnie Pudełko Kolażowe.
Wczoraj...
A to ukazało się moim oczom po otwarciu koperty:



Zachwyciłam się rzetelnie - jak napisano (przyklejono) na wieczku ;)


W środku spotkałam "Instrukcję obsługi", do której się zastosowałam:



A to już to co wyciągnęłam:



I to co włożyłam:



Od razu się przyznaję wyjęłam i włożyłam po 13 rzeczy, zamiast przepisowych 12, ale nie mogłam się zdecydować a instrukcja pozwalała ;)

sobota, 10 grudnia 2011

Mojego grudniownika c.d.

Kolejne kartki z mojego grudniownika.
















Nadal jestem trochę do tyłu, ale coraz bardziej mnie to wciąga ;)

czwartek, 8 grudnia 2011

List do Mikołaja.

Strasznie jestem do tyłu z moim grudniownikiem.
Tak więc na rozruch:




Jako model występuje jedyny prawdziwy Mikołaj w naszym domu - mój prawie czteroletni synek ;)




Dalszy ciąg nastąpi niedługo...

wtorek, 6 grudnia 2011

piątek, 2 grudnia 2011

czwartek, 1 grudnia 2011

Grundownik ;)

Zachęcona ogólnym wysypem grudniowników, pomyślałam, że ja też chcę!
No i sobie zrobiłam ;)

Tak wygląda okładka:



I inna perspektywa:



W środku ma dużo kartek z szarego(?) papieru, który jak wszyscy wiemy jest brązowy;), pomazianego biała farbą i zdobnego w "zembosingowane" białym pudrem pieczątki.
Ale jego wnętrze ukazywać się będzie z upływem czasu...

środa, 30 listopada 2011

The Secret Of Kells - Aisling's Song

O tym, że trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść.

Dzisiaj będzie o Jeżycjadzie Małgorzaty Musierowicz.
I oczywiście będę się czepiać aż miło ;)
Ale od początku, bo na początku jest fajnie.
Pierwsze tomy serii są zabawne choć nie pozbawione pewnych uniwersalnych wartości.
Bohaterki mają normalne problemy adekwatne do ich wieku, a bohaterowie są generalnie fajnymi facetami.
Jest miło i sympatycznie i tak mogło by pozostać... ale niestety...
Im nowsze tomy tym jest gorzej...
Pominę już to, że musimy oglądać rzeczywistość z perspektywy coraz młodszych bohaterów (ciekawe kiedy będzie to przedszkolak), tak pani autorka wymyśliła - jej wola.
Ale jakoś znieść nie mogę wszechobecnego moralizatorstwa i jakiś takich zacofanych stereotypów.
A już to co stało się z niektórymi bohaterami mnie osobiście przeraża...
Taka np Gabrysia Borejko - jak to się stało, że z sympatycznej dziewczyny "wyrosła" ta dzielna cierpiętnica?
A Ignacy Borejko - kiedy z oderwanego od rzeczywistości filozofa stał się tym zrzędliwym starcem zatrudniającym nieletnich do inwigilacji?
Czasem myślę, że pani Musierowicz powinna była skończyć na "Kalamburce" jak planowała.
Tak może byłoby lepiej, bo chociaż i po niej pisała niezłe książki teraz jest już tylko gorzej... aż strach się bać co będzie dalej...

wtorek, 29 listopada 2011

sobota, 26 listopada 2011

Kto gorszy - dorośli czy dziecko?

Na dobry początek "Oto jest Kasia" Miry Jaworczakowej.
Kompletnie nie pamiętam czy ta książka podobała mi się kiedy byłam dzieckiem...
Za to zdecydowanie nie podoba mi się teraz!
Bo co w niej mamy?
Dziewczynkę będącą przez 9 lat najważniejszą osobą w życiu całej rodziny, która nagle, bez ostrzeżenia traci swoją pozycję na rzecz 'nowej' siostrzyczki.
Rodzice zupełnie jej na to nie przygotowali, nawet wcześniej nie poinformowali, ze coś w jej życiu się zmieni.
Stawiają ją przed faktem dokonanym i są zdziwieni, że 'nowa' siostra jej nie zachwyca.
W zasadzie cała rodzina zachowuje się tak jakby dostali nowa zabawkę, całkowicie ignorując poprzednią, dotychczas ich ulubioną.
A do tego są zaskoczeni, problemami jakie nagle i bez żadnego powodu zaczyna sprawiać Kasia...

Ponieważ książka powstała w latach 50. domyślam się, że taki był wtedy standard.
Moja jedyna Siostra urodziła się kiedy miałam lat 11, były to lata 80. i na moje szczęście albo standardy się zmieniły, albo moi rodzice byli mądrzejsi.

Idzie nowe.

W związku z moim nowym hobby, o którym wspominałam w poprzedniej notce postanowiłam wprowadzić na blogu nową kategorię wpisów.
Będę w nich bezlitośnie chlastać książki, których nie lubię, nie podobają mi czy też z innych względów mi nie odpowiadają.
Żeby nie być taką jędzą czasem napiszę też o jakiejś, która mi się podoba ;)
Nazywać się to będzie MSSO czyli Moje Strasznie Subiektywne Opinie!
Ładnie, prawda?

czwartek, 24 listopada 2011

środa, 23 listopada 2011

Różowy tag...

... czyli historia z przydługim wstępem.
Kiedy okazało się, że teraz kolej na kolor różowy pojawiło się u mnie zapotrzebowanie na baletnicę.
Bo baletnica mi do różu pasowała...
Niestety pieczątek z baletnicą - satysfakcjonujących mnie - nie spotkałam.
I narodził się problem... ale wtedy przeczytałam notkę i pomyślałam, że spróbuję sama.
Rodzina udzieliła mi wsparcia: Mąż kupił dłutka i jak stwierdził "takie linoleum", Ojciec zapewnił, że to da się zrobić (zna się, bo swego czasu produkował exlibrisy).
No to spróbowałam.
Zrobiłam.
Nie straciłam żadnego palca.
Pieczątka przedstawia się tak:





A tak wygląda mój różowy tag:



Cytat ja zwykle z Osieckiej.
Na wiadome wyzwanie ;)

Londyńska mgła.


wtorek, 22 listopada 2011

Shadowbox...

... to trudne słowo.
Ale interesujące...
I fajnie się robi takiego shadowboxa.
Ponieważ robiłam go po raz pierwszy w życiu, składa się między innymi z wielu niedoróbek, ale i tak mi się podoba.
Oto on:





Na to wyzwanie.

I na Scrapujące Polki też pasuje!

A gdyby nie ten kurs to nic by z shadowboxa nie wyszło ;)

poniedziałek, 21 listopada 2011

niedziela, 20 listopada 2011

Bawimy się.

Od jakiegoś czasu mam nową rozrywkę.
Moja młodsza Siostra znów mnie czymś zaraziła!
Kazała mi się zalogować na "Lubimyczytać.pl"...
To się zalogowałam, bo lubię czytać...
I w związku z powyższym od paru dni układam wirtualne książki na wirtualnych półkach ;)
I tylko mnie czasem zastanawia jakie dziwne książki czytałam w życiu.
Ale bawię się super ;)

Listopad???


czwartek, 17 listopada 2011

Wymiankowe ATC.

ATC, które zrobiłam na wymianę na Scrapujących Polkach.
Tło embossingowane przezroczystym pudrem, gałązka - miedzianym, a ptaszek potraktowany Glossy accent.







Moje ATC poleciało do Kasi a ja dostałam takie śliczności

środa, 16 listopada 2011

Przedszkolnie.

Poszłam dziś po Nika do przedszkola.
Płakał... bo chciał zostać...
I jak ja mam to rozumieć?
Wiem!
To efekt miłości do pomarańczowej HALANGULI*


* dla niewtajemniczonych - halangula to po prostu hulajnoga

Portret kobiety.

Moja odpowiedź na wyzwanie w Craft Artwork:





Drugi transfer w moim życiu, a róże potraktowałam Glossy accents.

wtorek, 15 listopada 2011

niedziela, 13 listopada 2011

piątek, 11 listopada 2011

czwartek, 10 listopada 2011

wtorek, 8 listopada 2011

Czarownica to też człowiek.

Dzisiaj "Czarownica" na środowe wyzwanie u Polek.
Pomyślałam sobie, że nie mam ochoty na taką typowa wiedźmę z długim nosem i innymi charakterystycznymi atrybutami takowej.
Nie chciałam też pięknej i złej...
I wtedy przypomniał mi się ten obrazek napotkany gdzieś w przepastnych bazach internetu.
Tak więc nie przedłużając moje ATC - z przesłaniem - Czarownica to też człowiek: