piątek, 21 września 2012

Przestawianie.

Przestawiam meble...
Jak wiadomo, kiedy człowiek wprowadza się do jakiegoś mieszkania musi w nim poustawiać swój dobytek.
No chyba, że takowego nie posiada, ale w dzisiejszych czasach to się raczej nie zdarza - dlatego zakładamy, że musi.
Więc się wprowadziliśmy i rozlokowaliśmy... i pojechaliśmy na wakacje, a teraz przestawiam.
Jak wiadomo jest wiele szkół pomieszkiwania...
Niektórzy ludzie co najmniej raz w miesiącu muszą coś przestawić, bo inaczej są sfrustrowani.
Inni z kolei ustawiają meble i potem dopiero ich wnuki ewentualnie mogą je przestawić, pod warunkiem, że do tego czasu nie zapuściły korzeni ;)
A ja przestawiam tak długo aż meble znajdą się tam gdzie podobają mi się najbardziej i tam już zostają.
A ponieważ muszę to robić "na żywca"- znaczy meblami, bo inaczej nie działa to... będziemy nosić ;)

wtorek, 11 września 2012

Dialogi wakacyjne.

Dialog pierwszy.
Rzecz dzieje się w Muzeum Rybołówstwa  na Helu.

Babcia, kupuje bilety: Jedna młodzież, sześć sztuk starszej młodzieży i dwa maluchy...
Pani od biletów: A jakie te maluchy?
Niko: Jeden notmalny, jeden rudy...

Pani się zachwyciła ;)


Dialog drugi.
Pod budka z goframi.

Ja: Wojtuś je suche ciasteczko?
Mila: Nie, Wojtuś jadł bitą śmietanę.
Ja: Wojtusiu, jadłeś bita śmietanę?
Wojtuś: Ne, ne.
Mila: Wojtuś, przecież jadłeś bitą śmietanę.
Wojtuś (zdecydowanie): Ne, ne!

I kto tu zmyśla?


Dialog trzeci.
Znam go jedynie z opowiadań.

Babcia: Niko, a ty wiesz co to znaczy, ze Wojtuś jest rudy?
Niko: Nie...
Babcia: To znaczy, że on ma taki kolor włosków.
Niko: A jak się nazywa mój kolor włosków?
Babcia: Ciemny blond.
Niko: Ładnie...