środa, 27 marca 2013

Podaj dalej.

Pobawiłam się jakiś czas temu u Jagodzianki w "Podaj dalej" i dostałam notesik w kotki :)



Lubię notesiki i lubię kotki, a notesiki w kotki to już w ogóle ;)

I teraz kolej na mnie...
Teraz ja przygotowuję niespodziankowe prezenty dla trzech osób :)

A co trzeba zrobić, żeby dostać niespodziankę?
Po pierwsze: należy wyrazić chęć wzięcia udziału w zabawie.
Po drugie: trzeba mieć bloga.
Pierwsze trzy osoby, które taka chęć wyrażą zostaną przeze mnie obdarowane niespodzianką.
Na wysłanie prezentów mam rok, ale nie mam zamiaru tyle czekać ;)
Każda z osób, które się zapiszą zobowiązuje się jednocześnie do zorganizowania takiej zabawy u siebie i obdarowania kolejnych trzech osób.
W zabawie można wziąć udział trzy razy :)  

Zapiszecie się? 
Zapiszcie się, co ;)

niedziela, 24 marca 2013

Teoretycznie.

Teoretycznie odzyskałam swój palec, który to dwa miesiące temu znacznie sobie uszkodziłam przy pomocy ekstra ostrego noża mojej Siostry...
Teoretycznie, bo teraz czuję się jakbym miała w nim wszystkie nerwy na wierzchu...
Teoretycznie jest wiosna...
Teoretycznie, bo jeśli jest wiosna to co robi ten śnieg za oknem?
Śnieg? W marcu? W Londynie?
Do dupy - jak mawiają prości ludzie!
Oni mawiają trochę inaczej, ale ja tu łaciny wprowadzać nie będę...
Teoretycznie przestałam się zadawać z głupimi ludźmi, co powinno znacznie wpłynąć na moje samopoczucie...
Teoretycznie, bo oni są niezmordowani i jak się ich wyrzuca drzwiami, to wracają oknem...
No nie mogę zamknąć wszystkich okien bo się uduszę!
Rozmyślam nad jakaś terapią zajęciową na poprawę nastroju, bo to podobno pomaga - uważa moja Siostra, która nadal jest w ciąży i wcale nie ma zamiaru rodzić!

piątek, 22 marca 2013

Jeśli dziś piątek to jesteśmy w Londynie...

...czyli mój bardzo subiektywny przewodnik.
Kolejność jest całkowicie przypadkowa :)

1. Pałac Westminsterski
Miejsce posiedzeń Izby Lordów i Izby Gmin.
Na uwagę zasługuje wieża zegarowa - 12 września 2012 roku otrzymała nazwę Elisabeth Tower, uhonorowano w ten sposób 60. letnie panowanie królowej Elżbiety II, do tego czasu nosiła nazwę St. Stephan Tower.
Big Ben to nazwa dzwonu :)



Na przeciwko stoi pomnik Boudiki ; królowej Icenów, zamieszkujących wschodnia Brytanię ; która wznieciła powstanie przeciwko Rzymianom.




2. Trafalgar Square
Czyli mnóstwo ludzi, admirał Nelson stojący na kolumnie i National Gallery.
A w National Gallery około 2300 dzieł, między innymi Leonardo da Vinci, Hans Holbein, Vincent Van Gogh... i wielu innych.
Na szczególna uwagę zasługują brytyjscy impresjoniści.





3. Natural History Museum
Muzeum podzielone jest na 5 głównych działów: botanika, entomologia, mineralogia, paleontologia i zoologia. Muzeum jest ogromne i niesamowicie ciekawe, moje dzieci je uwielbiają ;)
A sam budynek, w którym się mieści jest przepiękny.


 




4. St. Paul Cathedral
Zwiedzanie Katedry jest płatne, ale proponuję udać się tam w niedzielę... mamy wtedy okazję uczestniczyć w anglikańskim nabożeństwie i możemy zobaczyć wnętrze Katedry za darmo.





5. Tower Bridge - most zwodzony zbudowany w stylu wiktoriańskim.




I zaraz obok Tower of London czyli twierdza, pałac czy wreszcie więzienie.
Symbolem Tower są kruki. Legenda głosi, że tak długo jak na wieżach Tower będą żyły kruki, tak długo trwać będzie imperium brytyjskie.






8. Globe Theatre - muzem i teatr.
Jednym z jego współudziałowców był William Szekspir.
Teatr cały czas wystawia sztuki Szekspira.






9. Greenwich Park
Jeden z królewskich parków w Londynie. Park służył władcom do polowań z sokołami.
Rozpościera się z niego przepiękny widok na Tamizę, a przy dobrej pogodzie, nawet na cały Londyn.




W Greenwich warto zwrócić uwagę na kilka miejsc...

National Maritime Museum
Muzeum historii żeglugi Wielkiej Brytanii, od prymitywnych łodzi, aż do współczesnych statków pasażerskich.



Cutty Sark
XIX wieczny kliper herbaciany, jedyny zachowany na świecie.
Odremontowano go po pożarze, do którego doszło w 2007 roku i znów można go zwiedzać.




Camera Obscura





Południk 0"
Czyli można ustawiać zegarki... według czasu Greenwich :)








A na koniec Camden Town, czyli najbardziej niesamowite miejsce w Londynie.
Bazar, na którym można kupić wszystko, dosłownie... kluby, knajpy...
Nie polecam odwiedzania Camden w piątek czy sobotę wieczorem, no chyba, ze potrzeba nam mocnych wrażeń ;)

I skończyła się moja przepisowa dziesiątka, a ja nie napisałam nawet o połowie wartych zobaczenia miejsc...
Nie wspomnę już o tym, że brakuje w moim spisie większości "uznanych" atrakcji turystycznych :)
A tutaj można pozwiedzać Londyn wirtualnie.
A tu można poczytać o innych ciekawych miastach, jako że dzisiejszy post powstał "pod wezwaniem" Klubu Polki na Obczyznie :)
Zdjęcia tradycyjnie z internetu.





sobota, 16 marca 2013

Tag kawowy.

Kolejny tag na wymianę w Collage Caffe.
Tym razem kawowy:



Tym razem dostałam taga od Tusi - tu do pooglądania.
Tutaj można zobaczyć inne tagi :)

wtorek, 12 marca 2013

Wyróżnienie...

... czyli 7 rzeczy których o mnie nie wiecie.
Jakiś czas temu dostałam od Kasi wyróżnienie:




I teraz w myśl zasad powinnam...
Po pierwsze: podziękować nominującej na jej blogu - podziękowałam :) 
Po drugie: pokazać nagrodę VB u siebie - proszę spojrzeć powyżej.
Po trzecie: ujawnić 7 faktów dotyczących samej siebie - to za chwilę...
Po czwarte: nominować 10 (lub zależnie od wersji 15) blogów;
Po piąte: poinformować o tym fakcie autorki nominowanych blogów.

No to wracając do punktu trzeciego:
1. Nie umiem się malować. Po raz pierwszy w życiu pomalowałam się swój ślub. Teraz okazjonalnie maluję rzęsy ;) 
2. Zawsze przechodzę przez ulicę na zielonym świetle.
3. Boje się gołębi, a one cholery to jakoś wyczuwają! W zamian za to nie boję się pająków ani żadnych innych robali.
4. Zawsze chciałam budować mosty, a zostałam bibliotekarką ;)
5. Nienawidzę robić zakupów, no chyba, że kupuję książki albo buty ;)
6. Nie umiem smażyć naleśników...
7. Ze wszystkich słodyczy najbardziej lubię ogórki ;)

Strasznie skomplikowane to było...
Nie będę nikogo nominować, bo nie umiem... jeśli ktoś ma ochotę proszę się poczęstować :)

niedziela, 10 marca 2013

Fotograficzne wyzwanie - marzec.

Dzień siódmy i ostatni: Para.
Wiecie, że XIX wiek był wiekiem pary i elektryczności?
Jasne, że wiecie.
Moim zdaniem bardzo słusznie, bo jeśli z dwojga ludzi ma być para to musi między nimi zaiskrzyć - i tu pojawia nam się elektryczność ;)
I zdjęcie - elektryczne żelazko na parę ;)




Dziękuję Wam wszystkim za super zabawę i za wszystkie miłe komentarze :)

sobota, 9 marca 2013

Fotograficzne wyzwanie - marzec.

Dzień szósty: Cytat.
Proszę bardzo, oto on, mój absolutnie ulubiony cytat:




I tyle w tym temacie!
A teraz idę pooglądać do Was ;)

piątek, 8 marca 2013

Fotograficzne wyzwanie - marzec.

Dzień piąty: Rutyna.
Na początek zagadka: Czy wiecie ile jest gatunków węży? Tak mniej więcej?
Ja niestety wiem... przeczytałam w książce... tak około pięćset razy przeczytałam...
W ukochanej książce mojego Syna.
Już ją prawie znam na pamięć, on też, a to znaczy, że nawet pozciemniać nie mogę, bo pilnuje ;)
A oto ona - nasza "ukochana" książeczka, którą czytamy sobie rutynowo:






A z okazji Dnia Kobiet anegdotka.
W zamierzchłych czasach mojej młodości Dzień Kobiet budził podobne kontrowersje jak obecnie Walentynki.
Że niby podli mężczyźni tym biednym niewolnicom na traktorach łaskawie pozwalają być kobietami przez jeden dzień w roku.
I w związku z powyższym mój Mąż, będący wtedy będący moim narzeczonym stwierdził, że on tak nie będzie , że on mnie kocha cały rok i kwiatka na Dzień Kobiet nie dostanę.
I mi nie dał...
No to się zbuntowałam, bo ja się bardzo cieszyłam, ze mi deklaruje całoroczną miłość, ale z tym kwiatkiem to niesprawiedliwe, bo wychodzi na to, że ja nie mam ani kwiatka, ani traktora!
To się poprawił i kupił mi... traktor ;)

czwartek, 7 marca 2013

Fotograficzne wyzwanie - marzec.

Dzień czwarty: Kolekcja.

Jeśli mianem kolekcji określić coś czego ma się dużo i kupuje się jeszcze więcej, według jasno określonych zasad to ja mam kolekcji a kolekcji ;)
Książek, notesów, puszek, butów, torebek, szaliczków i apaszek (a bluzek tylko sześć)...
I mam jeszcze sówki ;)
A na przykład mój Mąż ma kolekcję krawatów, spinek do mankietów i filiżanek.

Dlatego dziś najładniejsza z moich sówek:




I część filiżanek Rafała:




A w ogóle to idę dziś na baby shower - taki amerykancki wynalazek.
W życiu nie byłam, Mila mówi, że to taki wieczór panieński ;)
Impreza jest z okazji Mili właśnie i jeszcze jednej dziewczyny.
Z ciekawostek: znajoma, która to organizuje na poprzednim zorganizowanym przez siebie baby shower  odebrała poród... ale Mila się nie boi ;)
A ja zrobiłam dla nich po wózeczku:






środa, 6 marca 2013

Fotograficzne wyzwanie - marzec.

Dzień trzeci: Miękki.
Najbardziej miękkie w moim domu są moje czesanki.

I to co z nich powstaje.
Taki groszek na przykład - oczywiście zdaję sobie sprawę, że groszek jest zupełnie innego koloru ;)










wtorek, 5 marca 2013

Fotograficzne wyzwanie - marzec.

Dzień drugi: Niebieski.
Mój ulubiony odcień niebieskiego - na szaliczku ;)



poniedziałek, 4 marca 2013

Fotograficzne wyzwanie - marzec.

I znów, jak co miesiąc, zaczynamy ;)
Dzień pierwszy: Ulubiona pora dnia.
Żadna konkretna, taki międzyczas - kiedy nic nie muszę ;)
Obowiązkowo z kawą.





Wszystkie tematy do wglądu: