niedziela, 10 listopada 2013

Pilnujemy Luli...

… czyli historia w kilku obrazkach.
Ponieważ dziś niedziela pojechaliśmy sobie do Kościoła.
A że Mila poszła na szkółkę, ja dostałam pod opiekę Lusię, a Rela miała karteczkę i długopis więc nasza wspólna godzina została udokumentowana ;)

Na początek Mila z Wojtusiem jeszcze zanim poszła na szkółkę:


A tu już my - ja z Lulą i Rela z długopisem:


Lusia jak wiadomo wygląda bardzo niewinnie:


Trochę się gapi… trochę się ślini…


A potem znajduje opakowanie mokrych chusteczek…
Chusteczki są fajne!
Można je polizać:


Można nimi pomachać:


Albo na leżąco, z głową w dół:


A jak chusteczki się znudzą, zawsze można rozebrać Relę:



Więcej obrazków nie będzie bo KTOŚ koniecznie chciał polizać długopis ;)


czwartek, 7 listopada 2013

O gryzieniu.

Wolne się skończyło, dzieci wróciły do szkoły…
Przychodzę po Synka, a pani mi mówi, że chłopcy się pogryźli… chłopak ugryzł Mikołaja, Mikołaj mu się odgryzł i obydwaj mieli karę.
Mikołaj stwierdził, że w zasadzie to oni się tak bawili...
Opowiedziałam rodzinie o dokonaniach Mikołajka. 
Tatuś dumny, że Syn jednak nie ciućma, a Rela ze zgrozą w głosie zapytała: "Niko, a Ty się nie brzydziłeś?"


A tutaj oto szkolny lunch box mojego Syna - jedzonko świeżutkie, naturalne i bez żadnych konserwantów ;)